Zmiana w TVP

Zmiana z punktu widzenia programu telewizyjnego chyba nieistotna, ale za to bardzo głośna i szeroko omawiana we wszystkich mediach. Następcą Bronisława Wildsteina na fotelu prezesa TVP został bowiem tymczasowo Andrzej Urbański – doradca i zaufany prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Tymczasowo jak tymczasowo, Wildstein też właściwie był prezesem tymczasowym, a przynajmniej wbrew swej woli takim został. Czy Urbański wiele zmieni w TVP? Trudno z góry przesądzać. Oby tylko nie dokonywał zmian w duchu swego poprzednika, który w wywiadzie dla portalu Wirtualna Polska na pytanie, co zrobi z programem “Twierdza szyfrów” i jego autorem Bogusławem Wołoszańskim, który znalazł się w raporcie Macierewicza, odpowiada: “W ‘Twierdzy szyfrów’ pan Wołoszański nie jest ani reżyserem, ani nie występuje. Jest scenarzystą, można powiedzieć złośliwie, że ma nawet większe kompetencje, niż sądziliśmy, żeby być scenarzystą filmu o agentach, szpiegach i tak dalej… Sam pan Wołoszański nie powinien występować w telewizji publicznej, jak i w żadnej innej, bo nie jest człowiekiem wiarygodnym”.
Z tych słów właściwie można by wysnuć wniosek, że Wołoszański nie może występować na wizji, bo jest niewiarygodny, może za to pisać scenariusze telewizyjne, bo jako agent jest tu kompetentny. Czyli nie wolno zanadto drażnić publiki kompetencjami. Lepiej to ukryć, bo publika nie lubi kompetentnych. No cóż zrobić. Publika nigdy nie nadąża za prawdą czasu i ekranu. Jest to przestroga poprzednika dla następcy bardzo wyraźna. W każdym razie życzę panu Urbańskiemu długiej i owocnej tymczasowości.

Napisz komentarz

Musisz być zalogowany aby móc komentować.